Bulwar nadodrzański bezwzględnie potrzebny
Dodane przez admin dnia Czerwiec 10 2015 14:03:23
Ostatnie Dni Głogowa połączone z Dniem Hutnika pokazały jak wielkie znaczenie mogą mieć obchody lokalnych świąt dla integracji społeczeństwa miasta. Przez 3 dni dziesiątki tysięcy ludzi przewinęło się przez Stare Miasto i tereny przyszłego bulwaru. Całkowicie zmieniony krajobraz Głogowa w tych dniach, gdzie gwiazdy muzyki występowały na tle Zamku, Różowego Mostu i Kolegiaty robił nowe i niesamowite wrażenie. Po raz pierwszy od lat można się było przekonać ilu ludzi, także młodych mamy w Głogowie. Imponujące wesołe miasteczko dopełniało atmosfery zabawy i aktywnego wypoczynku. No i restauratorzy mieli pełne ręce roboty, a kto był zapobiegliwy to i pełne szuflady pieniędzy. O to właśnie chodzi przy takich imprezach. To można nazwać wstępnie pierwszym etapem ożywienia.
Jedyne co narzucało się w tym wszystkim to brak dobrze przygotowanego terenu samego bulwaru naododrzańskiego od strony technicznej, pomimo oczywiście wielu starań. O budowie mówi się od prawie dziesięciu lat, kiedy już w 2006 roku rozstrzygnięto pierwszy konkurs na kocepcję zagospodarowania. Jednak ciągle jakieś inne problemy spychały sprawę na plan dalszy a rozwiązanie prowizoryczne, jak festyn na targowisku kompletnie nie zdało egzaminu.
Jest już jasne, że jest to dla głogowian obecnie zadanie jedno z najważniejszych. Jeśli w obecnej kadencji nie zostanie ów bulwar oddany do użytku mieszkańcom, to zostanie zaprzepaszczona niepowtarzalna szansa do odrodzenia się aktywnegio życia społecznego w mieście.





Rozszerzona zawartość newsa
Ostatnie Dni Głogowa połączone z Dniem Hutnika pokazały jak wielkie znaczenie mogą mieć obchody lokalnych świąt dla integracji społeczeństwa miasta. Przez 3 dni dziesiątki tysięcy ludzi przewinęło się przez Stare Miasto i tereny przyszłego bulwaru. Całkowicie zmieniony krajobraz Głogowa w tych dniach, gdzie gwiazdy muzyki występowały na tle Zamku, Różowego Mostu i Kolegiaty robił nowe i niesamowite wrażenie. Po raz pierwszy od lat można się było przekonać ilu ludzi, także młodych mamy w Głogowie. Imponujące wesołe miasteczko dopełniało atmosfery zabawy i aktywnego wypoczynku. No i restauratorzy mieli pełne ręce roboty, a kto był zapobiegliwy to i pełne szuflady pieniędzy. O to właśnie chodzi przy takich imprezach. To można nazwać wstępnie pierwszym etapem ożywienia.
Jedyne co narzucało się w tym wszystkim to brak dobrze przygotowanego terenu samego bulwaru naododrzańskiego od strony technicznej, pomimo oczywiście wielu starań. O budowie mówi się od prawie dziesięciu lat, kiedy już w 2006 roku rozstrzygnięto pierwszy konkurs na kocepcję zagospodarowania. Jednak ciągle jakieś inne problemy spychały sprawę na plan dalszy a rozwiązanie prowizoryczne, jak festyn na targowisku kompletnie nie zdało egzaminu.
Jest już jasne, że jest to dla głogowian obecnie zadanie jedno z najważniejszych. Jeśli w obecnej kadencji nie zostanie ów bulwar oddany do użytku mieszkańcom, to zostanie zaprzepaszczona niepowtarzalna szansa do odrodzenia się aktywnegio życia społecznego w mieście.